Kategorie

NIESPODZIEWANA WIZYTA


2010-09-25

NIESPODZIEWANA WIZYTA

Odwiedziła mnie niespodziewanie moja dawna znajoma. Miałam na ten dzień inne plany, więc zaproponowałam jej żeby poszła ze mną na pasaż bo muszę kupić sobie buty. Po drodze mijałyśmy jej apartamenty w Krakowie. Pokazała mi dokładnie gdzie mieszka i zaprosiła na rewizytę. Moje mieszkanie w porównaniu do jej było skromniutkie czułam to przez skórę. Jednak cóż jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma. Ja moje mieszkanko urządziłam na swoje potrzeby i według swojego gustu. W miarę możliwości oczywiście. Szczęśliwa jestem, że go mam. Praktycznie wszystko zrobiłam w nim sama. Jest mi bliskie i mnie się podoba. Po kupieniu butów wróciłyśmy do mnie. Oprowadziłam ją po pokojach i zaproponowałam kawę z ciastem, chociaż nie jadłam jeszcze obiadu. Ale burczało mi w brzuchu , że aż wstyd wtedy sobie pomyślałam, że podzielę się z nią moim obiadem. Nie mogłam wypić kawy na pusty żołądek. Tak też zrobiłam. Koleżanka była zachwycona moją gościnnością, a to przecież nic wielkiego. Pogadałyśmy o dawnych czasach i o tym co się zmieniło przez te lata kiedy się nie widziałyśmy. Czas minął nam bardzo szybko. Na koniec swojej wizyty ponowiła zaproszenie mnie do siebie któregoś dnia.