Byłam w bibliotece, szukałam wydawnictwa, w którym znalazłabym opisaną pewną historię jaka wydarzyła się w Szwajcarii. O zdarzeniu dowiedziałam się od mojego dziadka, który opowiedział mi ją w wielkiej tajemnicy przed babcią. Powiedział, też, ze jest ona zapisana na kartach jakiegoś wydawnictwa, bo dotyczyła ta historia osób z wyższych sfer. Krążąc pomiędzy regałami mając już kilka wytypowanych konkretnych numerów wydawnictw zatrzymałam się przy wydawnictwie też już wiekowym, ale dotyczących Zegarki szwajcarskie. Do ręki to wydawnictwo praktycznie weszło mi samo, zbieram stare zegarki i wszystko co ich dotyczy interesuje mnie. Przy stoliku, do którego się dosiadłam siedział mężczyzna, czytał jakiś starodruk. Moje oczy wielkie się pewnie robiły jak dowiedziałam się, czytając, że jakość zegarków szwajcarskich została doceniona zarówno przez entuzjastów, jak również zwykłych użytkowników. Linie Speedmaster, Seamaster, De Ville czy Constellation, są chętnie nabywane przez koneserów na całym świecie. Najwyższa jakość Zegarki szwajcarskie są podobno zawarte w wyrobie Certina. Potwierdzone to zostało w trakcie pierwszej szwajcarskiej wyprawy w Himalaje, której uczestnicy zostali wyposażeni w produkty tej właśnie marki. Pochłaniałam to co czytałam i robiłam sobie skrzętnie notatki, moja historia o zegarkach szwajcarskich się poszerzyła, ale nie znalazłam tej historii, której szukałam.