Gdybyśmy założyli, że Digital signage to nowy lek na zgagę mielibyśmy kolejny specyfik ułatwiający trawienie, uciszający to bulgotanie w żołądku, które powoduje, że nieprzyjemnie się odbija treścią żołądkową i piecze (a niektórych pali) w przełyku. Nie jest to przyjemne uczucie jakbyśmy dopiero co zwymiotowali, lub mieli zwymiotować. Żeby pozbyć się zgagi najlepiej byłoby ograniczyć spożywanie potraw tłustych, smażonych i ciężkostrawnych, no i słodyczy (zwłaszcza czekolady, różnych kremów i bitej śmietany, lub innych podobnego typu produktów), ale przydałoby się ograniczyć spożywanie alkoholu (zwłaszcza słodkich nalewek), bo to jeszcze bardziej potęguje dolegliwości. Jeśli proces chorobowy wejdzie w bardziej zaawansowane stadium Digital signage mógłby bardzo pomóc w przywróceniu porządku w żołądku a nawet drogach żółciowych. A co jeśli Digital signage oznacza potentata dostarczającego na rynek polski i zagraniczny nowego typu telewizorów kolorowych i innego sprzętu RTV. Analogicznie ujmując sprawę - mielibyśmy kolejny specyfik ułatwiający lepsze oglądanie na szklanym ekranie obrazu i dźwięku w niespotykanej dotąd rozdzielczości, (trójwymiarowość to już dzisiaj za mało). Ale ten czwarty wymiar może nam się przejeść, i wystąpić klasyczna telewizyjna zgaga, a wtedy dieta będzie również bardzo wskazana.